2017, mountains

Śnieżka 1 603 m n.p.m. / Świątynia Wang

Ostatnim naszym celem był najwyższy szczyt Karkonoszy. Zaczęliśmy od Świątyni Wang, ale nie będę się o niej rozpisywać, bo wujek-google przekaże Wam najistotniejsze informacje. Natomiast jeżeli chodzi o samą Śnieżkę to droga na górę była banalnie prosta, nawet ten ostatni odcinek z łańcuchami. Myślę, że dziecko 5 letnie dałoby radę, a to już wiem, bo owe spotkałam. Przez większość trasy idzie się kamienną, ubitą drogą, pełną pięknych krajobrazów np. Kocioł Małego Stawu, który przypomina wyglądem Morskie Oko, oraz budowli jak np. Samotnia, Strzecha Akademicka czy Domek Myśliwski. Gdy już dotrzecie na miejsce to na pewno będziecie zachwyceni, bo widok jest niesamowity, ale to zobaczycie na zdjęciach niżej może chociaż w połowie oddadzą to piękno. Na samym szczycie jest kawiarnia, gdzie możecie kupić lody, gofry i słodkie napoje. Niżej w schronisku są obiady, ale niestety bardzo niesmaczne i mega drogie, dlatego polecam zrobić własne kanapki.  Na górze trochę wiało, ale to nawet lepiej, bo było tak gorąco, że musiałam iść w samym staniku sportowym. Gdy wróciliśmy do samochodu poczuliśmy, że nas bardzo spaliło, dlatego nie popełniajcie naszego błędu i się posmarujcie czymś ochronnym. W górach niestety temperatura inaczej jest odczuwalna. Na końcu zahaczyliśmy o Dziki Wodospad, który często widnieje na pocztówkach. Miło było się w nim ochłodzić 🙂 . Został mi jeszcze jeden wpis z Dolnego Śląska, wstawię go w najbliższych dniach. Teraz zapraszam Was na fotorelacje.

 

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

milordka

Cześć bardzo mi miło, że odwiedzasz mojego bloga. Jeżeli zainteresowała Cię treść postów zostaw komentarz podziel się swoją opinią.

Write a comment